Menu

Przeliczeni

Blog będzie dotyczył historii związanej z funkcjonowaniem galerii handlowych. Ustaleniami najemców dotyczącymi różnych aspektów prowadzenia działalności w galeriach handlowych.

Upadek w Andrychowie-poradnik najemcy

przeliczeni

Andrychów. Miesiąc temu najemcy pasażu „Andrychów” otrzymali informację, że nie mogą wejść do budynku. Ta sytuacja trwa do dziś. Budynek został zamknięty. Towar zajęty.

jaja1

-Jestem tutaj od kilkunastu lat i jesteśmy w szoku. Żadnych informacji i zostawili nas bez towaru, na lodzie. To nie były tanie lokale. Byliśmy w dobrych stosunkach z panią z firmy zarządzającej. Miałam lokal 22 m2 i czynsz na poziomie 3000 zł -to nie były małe czynsze! Wszystko na siebie zarabiało, wszyscy płacili regularnie czynsze. My nie mieliśmy długów. Zarząd nas teraz próbuje rozbijać czyli starają się rozmawiać indywidualnie, bo przecież nie mieli prawa zająć nam towaru. Prawnik zasugerował wejście na siłę do budynku, wezwanie policji  i zabranie towaru, ale my nie chcemy mieć potem z tego tytułu problemu-mówi jedna z kobiet która skontaktowała się ze mną w tej sprawie.

Z informacji przekazanych przez najemców wynika, że budynek ma pozostać zamknięty od 10-15 miesięcy. Powodem zamknięcia pasażu ma być stan techniczny budynku. Dach grozi zawaleniem.

Najemców jest ok. 20. To prestiżowe marki. Niektórzy mali najemcy podpisali już umowy w nowych lokalach w mieście, ale nie mają swojego towaru, bo… został w pasażu. Zastanawiają się teraz co dalej. Czy podpisywać papiery czy nie i jak postępować wobec tej sytuacji. Rozważają pozew zbiorowy przeciwko właścicielowi obiektu. Rzekomo w listopadzie budynek przeszedł kolejny odbiór techniczny, a w lutym został zamknięty.

news

Odpowiadając na pytanie pozew zbiorowy nie ma sensu. Statystycznie w Polsce ukonstytuowanie grupy i wyliczenie strat trwa dwa lata. Wysokość czynszu, różnych powierzchni najmu nie pozwoli na roszczenie w jednej, takiej samej wysokości. To rozwiązanie nie ma sensu. Jedyne jakie może wchodzić  w grę to próba uzyskania odszkodowania za straty. W tym przypadku jednomiesięczne. Emocjonalne nie mają znaczenia. Bo jeśli budynek grozi zawaleniem to należało go zamknąć i trudno mieć pretensje czy roszczenie o to, że zamknięto budynek.

To pierwszy taki przypadek w Polsce. Najemcy zostali na lodzie z dnia na dzień. Bez pracy. I lokali. Takiego przypadku umowa nie bierze pod uwagę. Wynajmujący nie ponosi żadnej odpowiedzialności. To był rentowny budynek. Zarabiał wynajmujący i najemcy. Andrychów to małe miasto. Nie ma tam giga gh. Czynsze choć niemałe -do uniesienia. W normalnym biznesie odszkodowanie czy zadośćuczynienie powinno wyjść od wynajmującego. W systemie retail jednak trudno liczyć na takie podejście.

Warto wiedzieć, że w umowie jeśli nie ma jasnych sformułowań dotyczących ochrony w przypadku takim jak ten, to możesz stracić miejsce pracy z dnia na dzień. Bez odszkodowania, przygotowania się na zmianę. Nikt Ci papierów technicznych nie pokaże. Pomimo, że płacisz. Dlatego sugeruję nie podpisywanie umów w systemie retail. 

 

 

 

Retail+, czyli temat pośród wielu-poradnik najemcy

przeliczeni

Tematem programu Studio Polska była ochrona konsumenta. Kto nie oglądał to najpierw krótkie streszczenie w paru słowach. Kredyty, banki, pożyczki, instrumenty finansowe, grube pliki akt i goście. Prawnicy, stowarzyszenia, politycy. I jazda bez trzymanki czyli: Czarnecki to złodziej, biznesy bankowe to robota służb, czynników niedookreślonych, państwo nie działa. Generalnie program mocny w sensie werbalnego przekazu i historii ludzi z długami od 10 tysięcy raty miesięcznie (pani prawnik) do bodaj 20 czy 40 mln długu na straconych instrumentach finansowych w konkretnych przypadkach. Pointa taka: dla odpowiedzialnych cela +. 

Pośród lasu rąk w górze (celem zabrania głosu) nie było miejsca i czasu na to, aby deprecjonować temat retailu paroma zdaniami czy fakturami, treściami umów czy kwotami, sfałszowanymi badaniami, mapkami, obrotami, rentownością i karami. To, że gh są odrębnymi bytami rządzącymi się własnymi ponadprawami wie ten, kto miał do czynienia, czy ma z systemem retail. A kto jeszcze nie wie, a już zaciera ręce po podpisaniu umowy na etapie dziury np. w Białołęce to się dowie.

Czyli mam przed sobą wewnętrzne dokumenty od wyrzuconego z pracy człowieka. 63 lata, kilkanaście lat był dyrektorem technicznym gh. Sam przyszedł z tematem. Co z nich wynika?

-połowa tryskaczy w budynku nie działa,

-fakturki dla najemców zawyżane do 30 procent,

-spółka miejska dostarcza wodę i wystawia fv, co ciekawe za ścieki już fv nie wystawia, czyli spółka miejska traci w skali lat setki tysięcy złotych. Co ciekawe pracownik odpowiedzialny za relacje z gh z ramienia spółki wodociągowej wie o tym, ale tu cytat „na razie tego nie ruszajmy”,

-dalej z dokumentacji wynika, że statystki frekwencji czyli ilości ludzi zawyżane są do 40 procent,

-agregaty w budynku są zepsute co z kolei sprawia, że opłaty  dotyczące chłodu wyssane są z palca.

Dokument liczy kilkanaście stron. Jako że wspomniany były już dyrektor zwracał na te aspekty uwagę-stracił pracę.  Do emerytury pozostało ok. 1,5 roku.

Opublikowanie tych dokumentów miałoby kilka konsekwencji. Najpierw zamknięcie budynku na czas przywrócenia stanu technicznego do używalności. To z kolei oprócz niewątpliwego zainteresowania mediów wpłynęłoby na straty dla najemców. Kolejne wystrzelenie papierów doprowadziłoby do tego, że opłaty za ścieki -jak na razie nie płacone-w końcu by się pojawiły wobec właściciela, a ten z kolei przerzuciłby te koszty na najemców. Kolejna konsekwencja przewidywalna-walka o usunięcie ich  z bloga.

Dlatego sygnalizuję temat, aby przed podpisaniem umowy gdziekolwiek spróbować dotrzeć do źródeł.  Dokumenty trafią najpierw do osób decyzyjnych i być może zostaną potraktowane jako asumpt do działań celem naprawienia sytuacji nie na publicznym forum.

Kolejne wątki- nowe - napływają z kancelarii prawnej z wielkopolski. Tam w jednym z budynków dziś najemcy obgryzają nerwowo paznokcie. Powód? Napłynęły fakturki za rok 2016 i 2015. Korekta do części wspólnych. Kwoty od 70.000 do 100.000 złotych.

wniosek: przed podpisaniem umowy w gh poproś o przykładowe fakturki za ścieki, wodę, prąd, iwęty i korekty-koniecznie na piśmie.

 

O biznesie w systemie retail na antenach TVP Info-poradnik najemcy

przeliczeni

Prowadziłeś biznes w gh? Chcesz skorzystać z tej szansy, ale jeszcze nie podjąłeś decyzji, gdzie to zrobić?Jesteś zainteresowany tematem? Masz czas w sobotę wieczorem? Jeśli tak to wreszcie-po raz pierwszy w formule na żywo przekażę wam kilka ciekawostek dedykowanych zorganizowanym grupom o charakterze przestępczym, ale przede wszystkim tym, którzy marzą o własnym biznesie w systemie retail.

studiopolska

Takie klauzule w punkcie 7.

kara

Nie działają. Czyli o ochronie małych przedsiębiorców, o wrzucaniu w fv  co popadnie co podnosi koszt do 30 procent miesięcznie na głowę i kilku innych ciekawych wątkach. Na zaproszenie redakcji. 

Daliście się naciągnąć, łapanka wypaliła-poradnik najemcy

przeliczeni

Taki nadszedł list.

"Dzień dobry, jestem najemcą lokalu w galerii Vivo! Stalowa Wola, niestety mamy duży problem z dyrektorem galerii panem Piotrem F. (...), z tego co wiem wcześniej był dyrektorem galerii Tarnovia , doszły mnie słuchy że "utopił" tą galerię, może miałby Pan więcej informacji na ten temat ?? Niestety ten Pan to taki typowy dyrektor galerii, nie odpisuje na meile, nie odbiera te i nie oddzwania, przedstawia chorą odwiedzalność i twierdzi że wszyscy są bardzo zadowoleni tylko nie my. Prywatni najemcy od jakiegoś czasu nie płacą czynszów bo ich na to nie stać, do sklepów wchodzi po 20 osób dziennie..., zerowe utargi są bardzo częste. Galeria nic nie robi żeby nam pomóc, nie przekazuję informacji do właścicieli, generalnie nas olewają. Walczymy o obniżkę czynszów oraz zmianę Pana dyrektora bo razem z nim idziemy na dno. Jeśli ma Pan jakieś informację na temat tego Pana to bardzo proszę o kontakt. Z góry dziękuje i pozdrawiam".

Dzień dobry. Od trzech lat piszę na ten temat. Pisałem też o tym, że Vivo nie ma przyszłości. Że ta inwestycja nie ma sensu. Te informacje były i są dostępne. Pisałem o takim sposobie zarządzania i ujawniłem na czym ten mechanizm polega. To nie jest kwestia konkretnej osoby tego lub innego dyrektora, ale systemu. Świadome działanie. Od początku do końca po to, aby wyciągnąć maksimum pieniędzy.

Zastanawiam się jak to jest, że pojawiło się tak wiele publikacji na temat galerii handlowych w mediach, a jednak znajdują się chętni? Powiem więcej galeria Vivo była opisana też na lokalnych forach internetowych na etapie budowy. Kilkudziesięciu ludzi kontaktowało się ze mną na tym etapie (podesłali mapki rzekomych najemców))  i nie weszli do tego budynku. Nie podpisali tych umów. Dziś są wygranymi, bo dali się przekonać blogerowi czy temu o czym pisali byli już dziś najemcy-z reguły bankruci. Ta informacja była mocno dyskutowana na forach internetowych, a sposoby wyjścia zostały wielokrotnie opisywane na blogu czy w komentarzach i /lub w książce. Nie można wg mnie dziś wychodzić z założenia nieświadomości. Najemcy podpisujący umowy np. w 2011 roku (to rok podpisania umowy przeze mnie) po:

a) czytali i słyszeli o rekordach frekwencji,

b) nie słyszeli o bankrutach i skandalicznym zarządzaniu poprzez lekceważenie, strach i kolejne kredyty (kary za informacje "osobom trzecim" to skuteczny kaganiec)

c) nie mieli informacji o tym dlaczego upadło wiele sklepów sieciowych, franczyzowych czy innych punktów,

d) prawnik poza lakonicznym stwierdzeniem, że umowa jest jednostronna nie miał wiedzy na temat egzekucji w realu i nie specjalizował się w temacie. Nie miał pojęcia o tym że należy frekwencję (odwiedzalność) wyegzekwować na piśmie jako konkretny dokument (wszystko na gębę), nie wiedział jak zabezpieczyć klienta.

Rozumiem państwa sytuację. Trzeba jednak poklikać. Poczytać. A dziś co państwu pozostaje?Dokładać, wyprzedawać się. Zadłużać. Lub zrzeszyć. "Galeria nic nie robi". A co ma robić? Za uszy ludzi wyciągnąć z domów i nakazać zakupy? Galeria nic nie zrobi, bo nie jest w stanie. Zbudowali budynek odpowiadający 20 osobom dziennie w pani przypadku. Pewnie zdarza się, że tych osób jest więcej lub mniej. Ten model biznesowy przy takich kalkulacjach nie ma racji bytu. Daliście się państwo naciągnąć. Na duże pieniądze. Dziękuję za ten sygnał życząc państwu zdrowia-bo to jest istotne i pomysłu na siebie, bo w gh -jej nie ma. Przedstawione przez panią spostrzeżenia są tylko kalką. Potwierdzeniem mechanizmów i prania mózgów. Zapewniam panią. Że ci "wszyscy zadowoleni" to bank, firma zarządzająca i inwestor. Nie można wykluczyć, że są też i tacy którzy "pana Boga za nogi chwycili". To z reguły Ci z umowami intencyjnymi czyli kto ile może, od obrotu lub na zasadzie "widzimisię".

Model biznesowy w systemie retail oparty jest na sponsorowanych materiałach quasi prasowych. Reklamy natywnej. I takie materiały pojawiać się będą bez względu na to, co się dzieje w realu. Przykład z wczoraj podesłał czytelnik. Klasyczny materiał nie prasowy choć zamieszczony w prasie.

http://forsal.pl/artykuly/1021066,male-miasta-na-celowniku-nadchodzi-rewolucja-w-handlu.html

centrum_handlowe

 

P.S. Pozdrawiam przy okazji panów dyrektorów gh. Czytelników. To miłe mieć i tam swoich wprawdzie "nie fanów", ale świadomość bycia gdzieniegdzie czytanym sprawia, że blog nie umrze śmiercią naturalną...

https://www.wprost.pl/529655/Bankructwa-i-milionowe-dlugi-Kulisy-biznesu-galeryjnego

 http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/821752,prowadzenie-biznesu-w-galerii-handlowej-bywa-trudne.html

http://olsztyn.wyborcza.pl/olsztyn/1,48726,17203779,Handlowcom_z_Galerii_Warminskiej_biznes_sie_nie_kreci.html

http://katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35055,17700277,Wyznania_bylej_pracownicy_zarzadu_galerii_handlowej_.html

http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/3546771,naukowcy-architekci-i-najemcy-galerii-handlowych-wieszcza-ich-koniec,id,t.html

http://wpolityce.pl/kultura/253904-autor-przeliczonych-rozjezdza-walcem-galerie-handlowe

http://natemat.pl/160603,z-wierzchu-bogactwo-i-swiatla-a-na-zapleczu-ciemnosc-i-placz-nad-dlugami-wstydliwe-kulisy-galerii-handlowych

http://natemat.pl/157533,jak-upada-wielki-handel-w-lodzi-otwarto-o-jedna-galerie-handlowa-za-duzo

http://www.bielsko.biala.pl/aktualnosci/27705/w-obronie-najemcow-w-galeriach 

Niestety kilka tekstów zniknęło z sieci. To jedynie 20 procent tekstów (linki powyżej) dedykowanych gh w Polsce zainspirowanych tutaj. Resztę można doszukać.

5 milionów (długu) PLN w 6 lat - czyli bilet w jedną stronę-poradnik najemcy

przeliczeni

Retailova sekta nie ma już argumentów, a portfel długów-rośnie. Ruch w retailu jak w mrowisku. Im więcej długów tym więcej nerwów. W środku. Już w kwietniu zostaną wręczone kolejne branżowe nagrody Avards. I więcej procesów. I pustostanów. Upada Praktiker. Zamyka blaszaki w Rybniku, Opolu, Rzeszowie i Lublinie.

Marki tzw. premium uciekają. Top Shop szybciutko zwinął żagle w Złotych Tarasach, Dorothy Perkins pozostawiła po sobie wspomnienie. Trudno ustalić wysokość czynszu, ale w okolicach 120-150 euro z metra. Czyli brytyjskie marki nie idą. River Island też wrócił na wyspy. Tam gdzie z reguły  trafili byli najemcy gh, a dziś czytelnicy bloga.

Dziś warto odwiedzić pustoszejące sklepy Marcksa Spencera i upadłe modo w stolicy. Zakupy za niewielkie pieniądze i nieoficjalny czynsz dla Chińczyków za symboliczną złotówkę PLN.

Tymczasem czytelnicy piszą.

Napisał parę zdań.

„Witam pana chciałbym nawiązać z panem kontakt, prowadziłem w galerii handlowej kilka sklepów franczyzowych marek LPP po 6 latach zostały mi tylko długi sięgające około 5mln zł.”

Były rekin biznesu dziś jest za granicą. To interesujący sygnał. Przecież tam ciągle rośnie. Wprawdzie wyniki lekko falują, ale to wina pogody. Jest za ciepło, albo za zimno, pada lub jest sucho. Stąd lekkie spadki, a rekin biznesu? Cóż nie miał pojęcia. Analfabeta.

Sieć „Czas na herbatę” realnie się rozwija. Minimalistyczne lokale plus logiczna postawa zarządzających marką sprawia, że co roku- powoli-tych sklepów przybywa.  Recepta jest prosta. Policzalna. Minimum metrów, minimum czynszu i maksimum towaru i realne szacunki. Dlaczego nie ma 60 sklepów tylko 17 ? Właściciele nie niszczą ludzi opowiadając niestworzone historie typu 3 miliony „wizytujących” „odwiedzających” lub/ i „klientów”w miesiąc.

„Niezwykle rzadko czytam blogi- Pana blog mnie zaintrygował bo pokazał skalę świństwa jakie robi się ludziom, którzy nie czekają z założonymi rękami na pracę ale chcą mieć coś własnego, mają na to pomysł i energię. Mieszkam w Sierpcu- niewielkim 20.000 tysięcznym mieście niedaleko Płocka i chociaż to nieprawdopodobne, kilka miesięcy temu trwała dyskusja, czy nie zgodzić się na budowę galerii handlowej. Przyjechali bardzo profesjonalni panowie z Warszawy przedstawiający swoje wyliczenia- ilu będzie odwiedzających, jakie zyski itd. Oczywiście galeria miała się mieścić na terenie obecnego zrujnowanego dworca PKS. Panowie zaproponowali nawet wielkodusznie, że sfinansują dwa czy trzy nowe stoiska autobusowe - dzięki lekturze Pana bloga wiem już dlaczego. Na całe szczęście mamy mądrego, młodego burmistrza, dzięki któremu te plany legły w gruzach. Proszę o tych świnstwach mówić, trąbić wszędzie gdzie się da”.

„Dziękuję za podjęcie tematu. Nigdy nie interesował mnie biznes w galerii, jednak parę lat temu moja bliska znajoma odczuła opisywane przez Pana problemy na włąsnej skórzei. Raczej staram się unikać takich miejsc, ale temat dla ważny z powodów jakie Pan poruszył w wywiadzie w GW. Mianowicie wymieranie funkcji ulic handlowych, a tym samym zmiana klimatu pewnych części miasta. Mieszkam w BB od 2 miesięcy, i jestem poruszuszona dziadzieniem np ul. 11 Listopada, z którą pamiętam jeszcze z czasów dzieciństwa (wtedy Dzierżyńskiego:)) jako ruchlliwą i pełną życia. Obecnie banki, ciucholandy i "wszystko za 4 zł". Przez 10 lat mieszkałam w Krakowie i tam również galerie powstają, chociaż wydaje się, że nie ma dla nich ani miejsca, ani klientów. Nie umiem zrozumiec decyzji władz miasta... Ale wierzę w edukację, akcje społeczne i szerzenie świadomości. Ludzie muszą znać prawdę, a władze granicę swoich działań. I to, ze ich decyzje mają działania długofalowe. Wydaje się, że o tym nie wiedzą i nie mają pojęcia jak wyglądają dobrze funkcjonujące miasta na zachodzie.

„Znalazłem Pana książkę w kawiarni w Katowicach. Z powodu Pana imienia stwierdziłem że ją przeczytam i przeczytałem. Wsiąkłem w nią bez opamiętania, czytałem kiedy tylko mogłem. Kiedy słyszę/czytam/oglądam o takich ludziach jak Pan, niosących pomoc (choćby samo wysłuchanie) innym znowu zaczynam wierzyć w ludzkość. Nie mam żadnej historii, która Panu pomoże w napisaniu kolejnej książki (którą na pewno kupie), ale mogę sam od siebie tylko napisać że od zawsze uważałem centra handlowe za "centrum konsumpcyjnego zła", a teraz się przekonałem jeszcze że w takim miejscu oprócz "zbaraniałego" tłumu bezcelowo gapiącego się na wystawy, stoją też dramaty ludzi, którzy wciągnięci w tryby tych machin g.h. próbują jakoś wyjść z twarzą”.

I kolejny list.

„Gratuluję Panu książki o galeriach handlowych 'Przeliczeni'. Też zawsze chciałem opisać takie 'pomysły'. Takich 'pomysłów na biznes' jakie oni 'stosują' to w piekle by nie wymyślili.
Denerwują mnie, to najłagodniej powiedziane. Uwielbiam małe sklepy i firmy, kontakt ze sprzedawcą czy właścicielem, uwielbiam wiedzieć co robię od początku do końca, żadnych zas*anych 'tajemnic'.

Napisałbym na prywatny e-mail do Pana, ale go nie znalazłem, dlatego piszę na ten który udało mi się znaleźć.

Sam jestem inżynierem chemikiem, kiedyś byłem jednym z lepszych chemików w południowej Polsce. To co widziałem w firamch w latach 1998-2008 (kiedy jeszcze miałem tak zwaną pracę) to był syf, oszustwa, paranoja poparta pracą pozorowaną, przekupstwem, cuchnącymi interesami, kumoterstwem a zapewne i lichwą, ale do wielu rzeczy nie miałem wglądu.

Większość z tych firm i wydziałów, na których pracowałem, już nie istnieje. W efekcie jestem bezrobotny w sumie już 12 lat (w tym bez zasiłku 10 lat).

Oczywiście, ten syf jest ogólny, każdy kto musi płacić haraczozus to wie, dlatego dziwię się, że człowiek o tak szerokich horyzontach jak Pan dał się oszukać. Chyba, że miał pan złych doradców...

Ja zawsze liczę zus nie tak jak pseudo-ekonomiści bankowcy, że brakuje im tyle i tyle i że znowu trzeba podwyższyć.

Ja PRZELICZAM możliwości firmy i pracowników, know-how szefa i specjalistów. Zawsze wychodzi mi, że najwyższy zus możliwydo zapłacenia w przeciętnej firmie wynosi od 200 zł miesięcznie (tyle co na Litwie) do 400 zł miesięcznie (tyle co w Czechach).

To jest tyle, aby można było zatrudnić 20 wyrzuconych fachowców, a nie zatrudniać 2-ch filozofów od palikota, petru czy balcerowiczA. Niech się byli sekciarze PZPR/UB/SB nie oburzają, bo nie mają na co. Taki jest stan polskiej gospodarki po 25 latach przemian, firmowanych zresztą przez nich i przez wynajętych leszków i innych filozofkUW z tylnego siedzenia.

Ale co się stało, że Pan im też uwierzył ? Ja od 20 lat mówię, że to co się w Polsce dzieje
to jest jedno Wieeeelkie oszustwo (por. Wielki Przekręt – książka prof. Kazimierza Poznańskiego z 2001 roku) i nie można nikomu ufać.

Kto zaufa, ten zginie. Około 2000 roku patrzyli na mnie jak na 'dzień świra'. Teraz już się tylko odwracają. To, że im nie wyszło to niby moja wina. Bo krakałem.

Rozwój w PL ?...  Dziś o coraz mniej stanowisk (głównie w skundlonych filiach korporacji) bije sie coraz więcej coraz starszych ludzi, głównie karierowiczów.

Nieraz 90% formy przeważa już nad 10% meritum treści. Mam smutne doświadczenia w najlepszym wypadku jałowej współpracy. PAPIERY, PAPIERY, PAPIERY... To, co można powiedzieć w 10-20 minut - to musi być NAPISANE W 1-2 GODZINY, ROZWINIETE
aby np. mało rozgarnięty szef zrozumiał, albo nawet żeby zabić czas, zabić świeżą myśl przewodnią Wynalazcy itp. Ewentualnie żeby to wykraść i dać komuś innemu. Gotowe. Spisane !

Nic nie robią przez 5 lat a potem praca ma być wykonana w 5 tygodni. Szopka i kabaret, kpina z Człowieka, z Wiedzy, z Nauki, z Wynalazczości i tego wszystkiego, na czym jest zbudowana Solidna Firma. Nieraz nawet w nudnych serialach brazylijskich było
więcej polotu niż w stęchłych systemach firmowo/instytutowo/ korporacyjnych.

Moje dobre pomysły i przyszłe patenty oparte na szerokiej wiedzy i odległych nieraz skojarzeniach zostały, jak oceniam, w 90% podeptane. Kiedyś chciałem być jednym z najlepszych chemików w województwie i temu służyło moje samokształcenie.

Przykładowo, w jednej z firm, gdzie pracowalem w 1994 roku była jeszcze biblioteka, gdzie zetknąłem się z monumentalnymi dziełami Karrera, Costina Nenitescu, Fieserów, Ullmanna i innymi.
Dzięki tym dziełom uzyskałem solidną wiedzę chemiczną, znacznie bardziej rozszerzoną w stosunku do tej ze studiów.

Przede wszystkim zaś poznałem REGUŁY CHEMICZNE i tysiące przykładowych opisów reakcji, bez których trudno o sukcesy w syntezie chemicznej.

Dlatego właśnie wielu młodych absolwentów - chemików, ma obecnie tak mało sukcesów. Oni nie znają tych dzieł, są uczeni pobieżnie. Ustanawianie kolejnych konkursików na poziomie gimnazjum nic nie zmienia. Dodatkowo - młodzi absolwenci uczelni potem w firmie są skuci przez szefów lodowym - betonowym ISO 9001 prowadzonym z reguły w kołchozowym stylu. (zacne wyjątki tylko potwierdzają regułę).

Zahukani w kozi róg, zastraszeni zwolnieniami, zakazami, nakazami, mają związane ręce. Muszą słuchać się oderwanych od rzeczywistości różnych działaczy, isomanów, managerów, przekupionych handlowców i ich 'niby-prawd' wziętych 'z sufitu'. Muszą (poprzez prezesów) słuchać bankierów bez pojęcia o chemii (co na jedno wychodzi). Muszą spełniać nierealne wymogi (kosztem Własnych, Rzetelnych i Prawdziwych Badań, prowadzących do Celu).

A wszystko to przy nieraz kompletnym braku tej 'nadmiarowej Wiedzy' którą posiadają ludzie Wielcy. Nawet nie tylko przy braku tej Wiedzy, ale i celowej ignorancji Wiedzy, no bo przecież 'iso-9001 /w wydaniu kołchozowym/ nie pozwala mieć jakiejkolwiek Własnej Wiedzy'. A co dopiero własnych Modeli, Przemyśleń, Projektów...

Z tego wynika, że nikt z obecnych 'szefów' nie współpracuje z uczelniami, adiunktami, bo nie mają ani o czym ani jak z nimi rozmawiać itd. Ale tak już jest od 20 lat. Tak działa 'system' oligarchiczny.

Bankierzy znają zaś tylko tabliczkę mnożenia i procenty składane. Za to mają możliwość wpływania na psychikę i obsadzanie Zarządów. Ich działalność przypomina trening pływaków w NRD w latach 1980-tych: płyń szybko ! Rekiny cię gonią ! Medale się jakiś czas sypały,tylko jak potem zagospodarować ludzkie psychiczne wraki ?...

Summa summarum, w roku 2005 chciałem powtórnie pożyczyć część z tych książek z tej biblioteki. Okazało się, że ci, co tam pracują - - NIE WIEDZĄ, O JAKIEJ BIBLIOTECE JA MOWIĘ. I O JAKICH KSIAZKACH !...

Po wielu moich monitach okazało się, że owszem, jest jakiś pokaźny zbiór ksiażek. Ale w zasadzie - w likwidacji. Nie ma kart bibliotecznych i ponad połowy książek. Ręce opadają mi od pamiętnego 2004 roku. Tu się nic nie patentuje. Sam już nie wiem co mam zrobić, do  kogo napisać, aby nie zmarnować do końca talentu, który kiedyś miałem. Mogę przynajmniej ostrzegać innych i niniejszym listem to czynię.

To bardzo dobrze, że Pan wydał książkę PRZELICZENI.
Trochę prawdy się przyda w tym zakłamanym świecie.

Totalnym kłamstwem jest także to, że w Polsce brakuje inżynierów.

W Polsce za to jest najwyższy zus w UE i na świecie (ok. 1000 zł na miesiąc !). Wg mnie to zabije każdą myśl o rozwoju, ale o tym jakoś mało kto mówi. Dla porównania w Czechach ichniejszy zus wynosi ok. 400 zł miesięcznie na osobę, zaś na Litwie - około 200 zł !
Normą w UE (oprócz PL) jest to, że podatki płaci się od zarobionych pieniędzy (a nie od niezarobionych, jak zus) oraz to, że bogatsze firmy płacą wyższe podatki. W PL mamy od lat prawo afrykańskie: najwięksi płacą najmniej. W ten sposób dawni partyjni
bonzowie i jacyś hochsztaplerzy (mieniący się właścicielami galerii handlowych itp.) urośli do rozmiarów mega-poczwarek. Ale oczywistym jest, że w motyle się nigdy nie przekształcą.

Nie mówiąc już o dochodzie bez podatku, którego śmieszna wartość (ok. 3080 zł rocznie, trudno użyć mi słowa 'wysokość') jest około 10 razy niższa niż w państwach europejskich i niższa nawet niż w połowie krajów afrykańskich.

Chciałbym przekonać do moich koncepcji premiera Morawieckiego, jednak nie wiem jak to zrobić. Moja wolność naukowo-gospodarcza i zaczynanie od czegoś małego ale działającego nie ma nic wspólnego z bezsensownym mega-libertynizmem petrU czy michnikA (systemem skierowanym do 5 procent najbogatszych obywateli). Niestety, taki ukryty system libertyńsko-zamordystyczny (bankokracja-zusokracja) jak widzę, wyznają chyba także doradcy Morawieckiego (ciekawe skąd się wzięli), a to już niedobrze.

Powtarzam im więc, że za pomocą zusu i tego typu idiotycznych chwytów uczelnie i rządzący (przynajmniej 25 lat do 2015 roku) chcieli utrzymać swą wszechwładzę i kontrolę, oligarchię a także wykradanie pomysłów i przyszłych patentów. Oczywiście, to się nigdy nigdzie nie uda, w ZSRR się też nie udało, ale póki co - od 25 lat jak na razie tracą na tym głównie tacy ludzie, jak ja i przeciętne firmy, które przez ich zalegalizowane złodziejstwo nigdy nie będą mogły wyrosnąć technologicznie w górę.

Średnie firmy od około 2009 roku (tusk) nawet znikają z tzw. rynku.

Ja nic w tym kraju nie osiagnąłem, a trzyma mnie tu jedynie reumatyzm. Od wyjazdu na tzw. zachód zatrzymał mnie najpierw ponad 5-letni okres przejściowy na niezatrudnianie polaków, a teraz zalew przybyszy ze wschodu, którzy zabierają mi pracę w niektórych jeszcze normalnych, zachodnich firmach (bo w PL już ich chyba nie ma - zus wykoślawił już chyba  
wszystkie).

W każdym razie służę Panu swoim doświadczeniem. Niektóre z wydarzeń mam nawet spisane aby nie zapomnieć. Bo potem przyjdzie jakiś nowy baLcerowicz i będzie mi
wmawiał ciemnotę, że to że mnie zdeptano to moja wina. Mnie, który mógłbym być konkurencją dla połowy firm farmaceutycznych i podobnych w Europie i na świecie !

Czasem piszę do różnych chemików, że nie możemy się dać zadeptać, że wiedzy nabywanej przez lata i schowanej w tysiącach opracowań nie da się zastąpić kulawym iso-9001,
chińskimi surowcami i paroma świstkami lub zezwoleniami od ludzi, którzy sami się namaścili na najmądrzejszych, obojętnie czy są z KC-PZPR, z UW, z banków, od Szulca czy z jakiś innych 'urzędów'.

A dziś napisałem także do pana”.


I kolejny retailovy sygnał. Z Gdańska.

„Prowadzę aptekę w CH Osowa w Gdańsku. Niestety ilość klientów galerii nie napawa optymizmem. Do interesu trzeba dopłacać. Firma APSYS i Pradera zarządzają galerią. Chciałbym rozwiązać umowę, która niestety jest obowiązująca jeszcze 4 lata. Czy zna Pan kogoś, kto już taką drogę  z nimi przechodził? Czy są prawnicy, którzy się tym specjalizują i mają z nimi doświadczenie. Jeszcze nie rozpocząłem żadnych czynności, ale aby przeżyć staje się to konieczne. Proszę o radę, pomoc”.

I takich sygnałów od galerników jest coraz więcej. Z gh. I prób samobójczych jest coraz więcej. Rok do roku to z 5000 do 7000 osób za rok 2016. Przykre i dołujące. Nie ma na to siły. Ale są wyjścia z sytuacji.

Londyn. Kilka dni temu. Ruchliwe ulice. Metro jak pajęczyna. Wszędzie pełno ludzi z całego świata. W kawiarniach, restauracjach, pubach, w zakładach usługowych. Sklepy wszelkiej maści. Warzywniaki. Metropolia tętni życiem. I Polacy. Jeden księguje, drugi zarządza własną firmą kurierską z Węgier do UK. Trzeci rozkręcił portal, czwarty ciągle zmienia pracę. Kombinują. Dają radę inni nie.  Wydaje się, że UK już więcej nie pomieści. Jest inaczej. Mieści. Wciąż szukają ludzi-również z Polski. 30 tysięcy polskich spółek i 70 tysięcy na zasadzie samozatrudnienia. Przy minimalnej pensji we własnej firmie 2 funty składki tygodniowo na starcie. Spekulacje co będzie jak będzie nie mają na razie znaczenia. Czas pokaże.

Początek roku był kijowy. „Frekwencja” na spotkaniu ze zmarłym  Marcinem była taka na jaką zasłużył. Mnóstwo ludzi. Realnie. 

Jeszcze jedno. Dla zainteresowanych. W Krakowie. Trzeba się spieszyć. I kontraktować.

http://biznes.lovekrakow.pl/aktualnosci/obok-bonarki-stanie-kolejna-galeria-handlowa_18576.html

W Posnanii (tej nowej)  już dostali domiar. Tzn fv. Przeliczyli się i obciążyli różnicą wybranych najemców-tylko nie przekazujcie nikomu. Toż to tajemnica. Poliszynela.

http://natemat.pl/200731,o-obnizeniu-skladek-dla-przedsiebiorcow-gadali-przez-rok-a-tylko-zus-dotrzymal-slowa-i-je-podwyzszyl

Do następnego.

 

 

 

© Przeliczeni
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci