Menu

Przeliczeni

Blog będzie dotyczył historii związanej z funkcjonowaniem galerii handlowych. Ustaleniami najemców dotyczącymi różnych aspektów prowadzenia działalności w galeriach handlowych.

Propozycja

przeliczeni

Otóż jestem po rozmowach z prawnikami, którzy dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem dotyczącym zjawisk jakie obserwują u ludzi którzy prosili ich o wsparcie w kwestii dotyczących galerii handlowych. Jestem na etapie przygotowania statutu stowarzyszenia, które krótko mówiąc stanie w obronie najemców i będzie ich reprezentowało "na zewnątrz".

Zatem jeśli znasz kogoś kto stracił majątek życia, został wprowadzony w błąd, oszukany, zlekceważony, poniżony. Kogoś kto mógłby wnieść coś do sprawy dotyczącej ucywilizowania tego systemu to:

-poinformuj go o tym blogu (niebawem zostanie uruchomiona skrzynka mailowa, tam będę czekał na członków tego stowarzyszenia, na ich opinie, komentarze oraz ich historie, dokumenty, zdjęcia),

Mogę obiecać poufność i rzetelność. Blog ten nie powstał dla własnej satysfakcji. Zamierzam dochodzić swoich praw przed wymiarem sprawiedliwości i bronić interesów przedsiębiorców, poszkodowanych. Wiem, że wielu przedsiębiorców nie wie od czego zacząć to wyjście "z klatki". 

Wiem, że strach paraliżuje. Znam to uczucie z rozmów z dwoma zarządami dwóch galerii i te rozmowy toczyłem przez trzy lata. Znam pseudonegocjacje i porozumienia. Skandaliczny, niecywilizowany sposób podejścia do moich pracowników, do mnie, a tym samym do moich bliskich znajdzie swój finał w prokuraturze.

Znam uczucie kiedy wzywa komornik sądowy i skarbowy. Co ciekawe nawet Ci ludzie reprezentujący państwowe urzędy "zgrzytają zębami" i współczują, ale oni mają swoje obowiązki z których muszą się wywiązać i to należy zrozumieć.

Zatem podajcie dalej treść tego bloga i zachęćcie ludzi, aby wreszcie przestali się bać.

Jeden z najemców jest winny galeriom blisko 2 miliony złotych. Nie miał siły i motywacji do tego, aby upomnieć się o swoje. Na szczęście ta sytuacja się zmieniła i będzie dochodził prawdy, a tym samym jest szansa, że wyjdzie z tej sytuacji obronną ręką.

Dołożę wszelkich starań, aby nauczyć ludzi bycia ludźmi, a może przede wszystkim liczenia, bo z tym mają najwidoczniej problem. Przedstawię Państwu efekt pracy agencji detektywistycznej której zleciłem sprawdzenie w jaki sposób dochodzi do podpisywania umów i wiele innych dokumentów. 

Poradnik dla najemcy

przeliczeni

Od lat jesteśmy przestrzegani przed podpisywaniem umów. Wszelakich. Od bankowych poprzez umowy leasingowe do umów najmu. I tej ostatniej w kontekście galerii handlowych należy się uważnie przyjrzeć, ale nie w sensie jej zapisów lecz okoliczności jej zawarcia.

Przed podpisaniem umowy najmu sugeruję:

1. Poprosić o konkretne dane dotyczące obiektu w szczególności dotyczące ilości Klientów.

Ja to uczyniłem. Zostałem zapewniony przez Dyrektora Galerii, że jest rewelacyjnie. -Mamy dziennie 10 tysięcy ludzi w obiekcie. W weekendy jest ich nawet 15 tysięcy...

Nie poprosiłem o konkret. Nie docisnąłem o dowód. -Mamy specjalnie czujki, które to precyzują. Do tego dochodzi monitoring-powiedział...dodał, że obroty wciąż wzrastają i najemcy...zarabiają...

Na jakiej podstawie miałem nie wierzyć? Czy należało chodzić od punktu do punktu i pytać ludzi o to ilu mają Klientów? Dziś wiem, że tak należało postąpić, bo w końcu to sprawdziłem.

Zatem dziś zażądałbym konkretów. Albo uzyskuję informację o tym, kto jakie robi obroty,albo w biznes nie wchodzę. I nie ma tutaj nic do rzeczy tajemnica handlowa, biznesowa, czy tajemnica przedsiębiorstwa. Dla np. Banku udzielającego gwarancji, czy kredytu tajemnicy nie ma, bo Bank musi wiedzieć na jaki cel trafią środki. Jeszcze dziś Banki dość chętnie kredytują wiarogodnego przedsiębiorcę nawet w przypadku zainwestowania w galerii. Mam cichą nadzieję, że to się jednak skończy i Banki  z większą uwagą będą się przyglądały nie tylko kto chce zaciągnąć kredyt ale też gdzie będzie chciał zainwestować. Wszystko po to, aby z kolei chronić pieniądze akcjonariuszy danego banku czy udziałowców. To jednak temat na inny dzień. Nie na dziś.

To jest podobnie jakbyśmy chcieli kupić sklep z odzieżą od właściciela. Pierwsze pytanie jakie należy zadać to o rentowność POTWIERDZONĄ w rachunkach. Nie należy absolutnie sprzedawcy zawierzyć na zasadzie takiej: no wie Pan/Pani sklepik zarabia, jest rentowny ale nie nabijam usług na kasie....nie chcę płacić podatków...stąd nie jestem w stanie udowodnić, że mówię prawdę, ale proszę mi wierzyć, że sprzedaję ten biznes.....i tutaj pada masa powodów. Ktoś sprzedaje bo choruje, ktoś zachorował, bo wyjeżdża za granicę, bo chce zmian w swoim życiu itd. itp. Panowie w Galeriach działają podobnie.... niby wiedzą, a nie wiedzą...

opiszę w przyszłości przypadek, gdzie Dyrektor Galerii Handlowej wmawia ludziom, że do Galerii przyjeżdża ponad 6 milionów ludzi rocznie i 540.000 miesięcznie.... problem w tym, że ta Galeria w tygodniu od poniedziałku do czwartku świeci pustkami.... miasto w którym zbudowano tę galerię liczy nie wiele ponad 112 tysięcy ludzi... ale Klient nie wie o tym...potencjalny najemca o tym jak jest naprawdę dowiaduje się wówczas kiedy już złożył podpis na umowie, której wypowiedzieć się nie da...a Prezes Spółki Zarządzającej dziś twierdzi, że frekwencja w galeriach nie jest równoznaczna z obrotami...

Nie wchodź w biznes zanim nie zobaczysz papierów. Nie daj się zwieść pięknym opowieściom, minom i zapewnieniom. Nie ulegaj naciskom, sugestywnym zapytaniom. Nie podpisuj umowy w oparciu o wirtualne dane.

2. Jeśli otrzymasz dane na piśmie to zapytaj ilu Klientów dziennie odwiedza np. Tesco. Konkretnie. Klienci Tesco rzadko zaglądają do markowych sklepów i powiedzmy, że dany punt Tesco odwiedziło ok. 3000 Klientów jednego dnia. W tym samym czasie sklepy na terenie Galerii odwiedza 20-30 osób...kawę w kawiarni kupuje 10-20 osób. Przy czynszu wraz z opłatami eksploatacyjnymi na poziomie 20 tysięcy złotych miesięcznie taka kawiarnia nie ma możliwości zarabiania pieniędzy. Ale właścicielce naopowiadano...o tych dziesiątkach tysięcy Klientów...o tych obrotach...o tej "okazji"...o tej "szansie".... o poprzednim właścicielu, który w tym miejscu miał kawiarnię i zamkną ją...opowiadają, jak to poprzednik nie poradził sobie...i padają powody...bo nie potrafił zarządzać, bo spółka się rozpadła, bo zajmował się czymś innym...bo nie znał się na biznesie...tak proszę Państwa...nawet do takich argumentów sięgają... podają nawet irracjonalne obroty jakie ten człowiek osiągał... właściciel przywołanego sklepiku z odzieżą, aż tak bezczelny nie jest....przecież nie powie, że nie ma ruchu, nie ma zbytu, biznes nie idzie....

w kontekście Galerii zastanawiam się komu ten biznes idzie...kto na tym zarabia....ale żeby nie wszystko na raz opowiedzieć i w związku z tym, że  blog zamierzam rozwijać na dziś już kończę. Kilka punktów do "Poradnika najemcy" jeszcze dopiszę, dopowiem. Zależy mi na kompleksowej informacji dla Czytelników. Pozdrawiam

3. Kolejna rada dotyczy kosztów prądu. Poproś o kopie faktur dla innego najemcy. Sprawdź powierzchnię lokalu, ilość żarówek i zapoznaj się z kosztami.

Zapytaj komu masz za ten prąd płacić...i wg jakich stawek. Masz pełne prawo do tego, aby widzieć wg jakich stawek będzie naliczany prąd. Otóż w jednym z punktów, gdzie prowadziłem "biznes" mnie wystawiała fakturę zewnętrzna firma.

Kiedy pytałem skąd tak wysokie faktury nie uzyskałem odpowiedzi. Powoływano się na liczniki i ich wskazania. Jeden z wynajmujący powierzchnię nieco ponad 120 metrów kw rocznie za sam prąd otrzymał faktury na kwotę przekraczającą 120 tysięcy złotych. Nie ma dyskusji z galerią na temat kosztów prądu i ich zredukowaniem.

W tej samej galerii dyrektor techniczny nie znalazł czasu, aby spotkać się z przedstawicielem innej firmy.

Dotarłem do tego przedstawiciela.-Chciałem się umówić z tym Panem, ale niestety nie przebiłem się przez sekretariat. Zarząd galerii nie był zainteresowany rozmową ze mną. Byłem wówczas dystrybutorem urządzenia które redukowało zużycie prądu o ok. 20%-opowiada. W sumie wychodzi na to, że nie było w interesie zarządu zmniejszenie kosztów bo i tak obciążani są najemcy. 

4. Przed podpisaniem umowy zapytaj, kto jest dostawcą internetu i czy masz wybór czy nie. W moim przypadku firma która zbudowała sieć w obu galeriach wystawiała fakturę na kwotę 190 złotych miesięcznie. Kiedy wypowiedziałem firmie umowę okazało się, że sieć jest tak zbudowana, że nie ma możliwości podłączyć się np. Netia, Orange czy inni konkurencyjni dostawcy internetu. 

5. Zanim podpiszesz umowę koniecznie samemu należy zmierzyć powierzchnię lokalu który zamierzamy wynająć. Brzmi to absurdalnie, ale praktyka wykazuje że jest to niezbędne. Niebawem rozwinę ten wątek.

6. Warto rozejrzeć się po okolicy, a nie wczytywać w materiały promocyjne galerii handlowej.To z reguły piękne kolorowych zdjęć i frazesów slogany. Sugeruję odwiedzić Poznań i Katowice i te "tłumy" pasażero-klientów, wagarujących gimnazjalistów czy znużonych handlowców. Wystarczy zapytać indywidualnego restauratora, właściciela kawiarni czy niesieciowego Klienta jak "się kręci". Wiem, że się nie kręci.

Przeprowadziłem kilkanaście rozmów w Katowicach czekając na pociąg. To proste. Ustalić. Negocjacji o obniżce czynszu nie ma, bo nie tym ten biznes polega. Przestrzegam też przed pięknymi artykułami o "życiu" galerii. To zapłacone publikacje PR, ubrane w przeciwdziałanie bezrobociu, rozwój inwestycyjny regionu etc.

7. Przed zawarciem umowy najmu należy zapytać o czas trwania umowy. Kłamstwem jest informacja, że minimalny czas trwania umowy wynosi 5 lat. Umowy mogą być zawarte na rok.

Kłamstwem jest powoływanie się na "Bank", że nie wyraża zgody na krótsze zawarcie umowy. Kłamstwem jest nazywanie "negocjacjami" wprowadzenie w błąd w tym zakresie.

To takie pomieszanie z poplątaniem pojęć. Proszę zadawać konkretne pytania. Jaki Bank? Jaki inwestor?Jaki właściciel nie wyraził zgody. Sugeruję zażądanie pokazania zawartych umów...ale gdyby jednak padło takie żądanie to nie ma mowy o ujawnieniu tych umów. Bo tajemnica, bo nie można, bo przecież to w sumie "okazja"...

No to zaczynamy

przeliczeni

Witam Państwa serdecznie. Postanowiłem założyć bloga z dwóch powodów.

Po pierwsze, zamierzam ujawnić praktyki w relacjach przedsiębiorca-przedsiębiorcy w galeriach handlowych.

Drugi powód to zmiana takiego stanu rzeczy na poziomie polskiego ustawodawstwa.

Przedsiębiorcy w Polsce coraz częściej wpadają w pułapkę nieświadomi tego z czym mają do czynienia. Zamierzam na tym blogu opublikować materiały, które jak sądzę wzbudzą zainteresowanie przede wszystkim tych, którzy kiedykolwiek zainteresują się wynajmowaniem powierzchni na terenie Galerii Handlowej oraz tych, którzy poprzez wprowadzenie w błąd stracili majątek życia.

Dla tych pierwszych treść tego bloga będzie przestrogą, dla drugich być może szansą...

Czy stawialiście sobie kiedykolwiek pytanie jak to jest z ciągłą rotacją najemców, zmianami "aranżacji" i pustymi boksami?

Czy przyszło komukolwiek do głowy co się podziało z tymi, którzy w dobrej wierze zawarli umowy o potem zostali z niczym?Z praktyki wiem, że pozostanie z niczym to i tak jest "komfortowa sytuacja"-ludzie Ci najczęściej pozostali nie tylko z niczym, ale i z potężnymi długami. Długami nie do odrobienia przez pokolenia.... ale, czy rzeczywiście jesteśmy bez szans...?

Tytuł bloga jest nie przypadkowy. Przeliczyli się inwestorzy? Czy przeliczyli się najemcy? Przeliczył się właściciel? Czy przeliczyli się, bo uważali, że "nikt im nie podskoczy"?A może przeliczyli się, bo liczydła poszły w zapomnienie? Stare, niezawodne liczydła. Czasami mogą być bezcenne.

c.d.n.

© Przeliczeni
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci