Menu

Przeliczeni

Blog będzie dotyczył historii związanej z funkcjonowaniem galerii handlowych. Ustaleniami najemców dotyczącymi różnych aspektów prowadzenia działalności w galeriach handlowych.

Łódź pływa do góry dnem, czyli siódmy dzień tygodnia-poradnik najemcy

przeliczeni

Konin, Dębica, Bochnia, Kielce, Tarnów, Łódź, Bielsko-Biała, Warszawa.

Jestem w trasie. Pół słowa o zamknięciach. Takich mikro. Czyli treść smsa od Czytelnika:

„Cześć załogo Kurska!-Apart i Matras zatonęły na morzu Barentsa w okolicach Tarnovia. Ale sama łódź pływa dalej mimo, że do góry dnem. Ale cytując klasyka: gwardia umiera lecz się nie poddaje. Czy to było inaczej? Merde?”

Ten sms nie wstrząsnął moim jestestwem, ale przypomniał, że jest taka g, która w swoim dizajnie przypomina podwodną łódź.  Niewtajemniczonym wyjaśniam, że skrót „g” na rzecz gh został zastąpiony lakonicznością. Wariant oszczędnościowy na rzecz Agory. Poza tym merde jest bardziej bym powiedział „wymowne”-brązowo obrazowe, a  intuicja autora smsa-trafiona w punkt.

Co ciekawe w Tarnowie z wielkim halo otwarto kino. Długoooczekiwane kino-przez mieszkańców Tarnowa (sic!). Kino w  „g”. W tej tarnowsko-szwedzkiej  łodzi podwodnej w której popłynęło i utonęło dziesiątki firm.

I okazuje się, że to niby stare, zapyziałe, niemodne, peerelowskie kino miejskie przyciąga więcej widzów niż to nowe. Jak to? Czy widzów byłoby więcej czy mniej, gdyby nowego- w „g”- nie było- jest pytaniem o to, o ile więcej zarobiłoby kino miejskie. Pomimo faktu wielkiego otwarcia nie doszło do oczekiwanego miejskiego zamknięcia. Pozostając w klimacie wahadła bez większej pompy z best molla zniknęło po angielsku to:

Imaginarium_51

Pomimo, że otwarcie - po sąsiedzku w arkadii - zaszczycił sam ambasador Królestwa Hiszpanii Augustin Nunez Martinez i Felix Tena – prezydent Imaginarium.

Na zamknięciu już nie był-nie odnotowały tego branżowe portale marki, która miała zamiar się rozwijać w Polsce „na zasadach franczyzy” i miało być tych salonów-wg zapowiedzi- 15. Po imaginarium nie ma śladu w stołecznym best molu. Edukacyjne zabawki dla dzieci przeszły do historii best molla jak hiszpańscy konkwistadorzy. Dziś w tym lokalu są tradycyjne obrazy czyli trochę galerii w „g”.

Pończochy Veneziany też wyszły choć samsonajt bez majt w sensie-dla najemcy- dogorywa w Bielsku Białej.

To są zamknięcia mikro. Naturalne. Natomiast do zamknięć makro zaliczymy Jatomi Fitness club. Kilkanaście noworocznych dużych zamknięć-ze względu na czynsze. W Warszawie, Wrocławiu, Łodzi i innych prestiżowych miastach i lokalizacjach. Bo biznesy fitnesowe-rentowne w „g” nie są. O kłopotach Jatomi i przejęciach wspomniałem z 1,5 roku temu. Spotkało się to z oburzeniem samych zainteresowanych w branży, aby to nie wyszło szerzej.

To spore powierzchnie. Rynek wstrzymał oddech, bo może pojawi się ktoś kto hantle odkupi i w to miejsce - wejdzie inny gracz.

Filozofia polegająca na tym, że oto klient w „g” zrobi wszystko jest życzeniem. Nie chwyciło, bo nie chwyci. Może gdyby w mieście była jedna „g” miałoby to rację bytu -choć tysiące ludzi lubi biegać, pedałować, pływać-ale nie pod dachem. Wizja zostawienia kasy w pralni, szwalni, dorabianie kluczy plus spożywka w jednym miejscu jest wygodna i potrzebna, ale w dużej mierze-nie rentowna.

Konin dał się zrobić w konia. „Nad Jeziorem” -tak nazywa się ten moll. Szybki research i zdziwienie. Zamiast plaży stoi „g”. Jakiś taki ewenement. A w Dębicy mają „Raj”. Prawie jak na ziemi. Tak nazywa się ten jak rozumiem chrześcijański moll.

 

Kielce. Retail Echo.

- Nie wiem czy i na ile awantura sprzed 3 lat miała wpływ, ale teraz da się żyć! Ten dyrektor ze mną gada jak z człowiekiem, odpisuje mi na maile! To już nie jest tak jak wtedy, dług maleje. Elastyczni są, normalni. Traktują mnie inaczej. Słuchaj byłem na urlopie (!). To co robi tu Korona to jest szok. Te warunki, te umowy to jest dziś już coś innego. Super kwoty, propozycje. Tak to dziś już tu wygląda-mówi Adam(imię zmienione).

Pomyślałem super. Było grubo. Duży deweloper straszył choć nieoficjalnie sądem. Rozeszło się po kościach. Tak jak news, że pękł strop. To był jednak jakiś fuck. Wystrzeliły płytki w „g” Przymorze.  

https://www.tvp.info/35603382/pekl-strop-w-galerii-handlowej-ewakuacja-w-gdansku

I ostatni wątek. Ograniczenie handlu w niedzielę.

Czytam, słucham. Publikowane są  badania. Łeb w łeb-pół na pół. Jedni za, a drudzy przeciw. I te liczne argumenty. Mnie interesują fakty. A te-z praktyki- są następujące:

Najwyższe obroty odnotowywane są w piątki i soboty ( z wyłączeniem Świąt, wtedy ruch jest full).

Niedziela "zwykła" jest dniem spacerowo – rekreacyjnym, tutaj najemca nie ma najwyższych obrotów. To nie jest najlepszy dzień zakupowy czy obrotowy.

I przyjmijmy, że te dwie zamknięte niedziele to jest obrót np. na jedzeniu w okolicach 8.000 tysięcy złotych. O te 8.000 złotych w obrocie będzie mniej.

 

Nie znam człowieka, który w sobotę pojedzie na zakupy i zamówi pizzę razy dwa, bo jutro ( w zamkniętą niedzielę)  nie będzie mógł. Nie zamówi. Jeśli to przesunie zakup butów z niedzieli na sobotę. Jaki płynie z tego wniosek? Spadną obroty najemcom i to akurat jest bezdyskusyjne.  Faktem jest też i to, że sporo ludzi kupuje kompulsywnie czyli np. w niedzielę. Nie jedzie po coś konkretnego, ale coś mu wpadnie w oko i kupuje. O tym czasem piszą media. O nieprzemyślanych zakupach, ale spontanicznych. Tych zakupów też nie będzie. Czyli spadnie obrót.

Z punktu widzenia najemcy to ograniczenie będzie nożem w plecy dla tych co już są zadłużeni. I doprowadzi do lekkiego zadłużenia tych co generują minimalne zyski. Wynajmujący nie pokryje tego. Co więcej. Co roku czynsz jest waloryzowany czyli w górę. Czy wynajmujący obniży czynsze w związku z ograniczeniem? Jeśli łapę trzyma na tym bank to nierealne. Pozostaną takie same. Jak przeliczyć i odjąć koszty za tzw. „części wspólne” za te dwa dni lub marketingowe koszty?

Czy prawnicy będą w stanie wywalczyć aneksy (bo z reguły tego normalnie biznesowo się nie da zrobić) w cywilizowany sposób tylko z kancelarią, tego nie wiem. Wiem, jak galeryjne życie wygląda „od tej kuchni”, codzienności. 3 lata w dwóch różnych lokalizacjach to nie są trzy miesiące czyli kwartał. Trzy przejebaxxxe stracone lata. I masa pieniędzy, zdrowia i nerwów. Ograniczenie handlu przyniesie takie konsekwencje. Moim-subiektywnym zdaniem. A czy jestem „za” czy „przeciw”-  nie ma dziś  znaczenia. 

wniosek: przed podpisaniem umowy w gh przelicz dni wolne w roku.

 

 

"Jak państwo zauważyli zamknęliśmy wszystkie"-poradnik najemcy

przeliczeni

Pięćdziesiąt kilka stron umowy „najmu” plus 55 stron aneksu ze słowniczkiem. Jak w szkole. A chodzi jedynie o kilkadziesiąt metrów kwadratowych płytek. Po co tyle stron?

Po to, żeby było poważnie. Godnie. Biznesowo. To nic, że umowy najmu lokali zwyczajowo liczą kilka stron. W retailovym przypadku chodzi o kilka „drobnych” szczegółów czyli na 20 stronie czytelnik nie pamięta co było na 10, a na 80 stronie nie łapie co było na 40. Słyszy jednak, że tak być musi, bo to standardowa umowa. Wg standardu europejskiego. To są umowy adhezyjne. Negocjowalne na zasadzie przedłużania-zadłużania.  Czyli zgadzasz się na kolejne rozbicie „na raty” po to, żeby nagle nie zostać zupełnie z niczym.

W praktyce czynsz jest ratą kredytu. Dlatego jest adhezyjny. W przypadku mieszkania i poślizgu w spłatach rat czy innego kredytu inwestycyjnego (na nieruchomość) mamy opcję zawieszenia spłaty kapitału na pół roku. Być może są też i dłuższe terminy, ale standardowo chodzi o pół roku oddechu.

W przypadku retailovej g-takiej opcji nie ma chyba, że  przy długu powiedzmy 50, 60 czy 200 tysięcy złotych liczonych w euro albo 500 tysięcy długu - kroplówką jest „porozumienie” w ramach którego najemca zgadza się wpisać np. taki dług do hipoteki na dom.

To jest jak łańcuch przy budzie dla wygłodniałego  psa. Klient chodzi w środku- patrzy- „fajnie”. Sam się na tym łapię, że fajnie. Brak światła za oknem rekompensuje światło w środku, a promocje jedna para butów plus druga za złotówkę pozwalają zimę przedreptać nie w sandałach, ale w dwóch parach w tym jednej za złotówkę. To jest retailovy plus. Najemcy prestiżowych marek podwajają obrót.

Czyżby?

Warte uwagi teksty dedykowane gospodarce, sieciom wykazują, że w niektórych zaskakujących przypadkach obroty lecą na łeb na szyję.

Weźmy dla przykładu taką sieć.

https://twitter.com/pulsinwestora/status/941639515378212865

Lub postawmy pytanie, gdzie są polscy biorcy prestiżowej marki?

Benetton3

Zdaniem biorcy tego brandu-został jeden.  3 lata temu branżowe portale informowały o 13 franczyzowych lokalizacjach.

Stąd też zrozumiałe zapowiedzi firmy Wojas o zmniejszeniu ilości sklepów z uwagi  na wysokość czynszów czy niepokojące dane dotyczące firmy Próchnik.

https://businessinsider.com.pl/gielda/wiadomosci/prochnik-wyniki-finansowe-iii-kwartal-2017/sf483nl

Warszawa. Kawiarnia przy ulicy. Były najemca w 2 g na „zasadach franczyzy” Mount Blanca.

- Biorca: I jak tam odzywają się najemcy?

-Od czasu do czasu. Ktoś ma 50 tysięcy, inny 600.000, jeszcze inny 200.000 czy 1,5 mln na kilku prestiżowych markach.

 -Nasza sprawa  toczy się w prokuraturze.  Po dwóch latach jesteśmy w punkcie wyjścia.

-Bo?

-Umorzenie, zażalenie, skarga, Krajowa kieruje z powrotem do Rejonowej my do Okręgowej, a Okręgowa do Rejonowej. I zaczyna się od początku.

 

I tak sobie dyskutujemy o rynku, o trendach.  A te z każdym rokiem pokazują wzrosty. Nie w retailu. W internecie.

„Topshop, Tallinder, American Eagle Outfitters, Mothercare czy Marks&Spencer - to tylko kilka sieci, które uciekły z Polski i zamknęły swoje sklepy w galeriach handlowych.

"Jak Państwo zauważyli, zamknęliśmy wszystkie nasze sklepy na terenie kraju. Tym samym pragniemy uspokoić i zapewnić o możliwości zakupów produktów Mothercare poprzez stronę mothercare.com" - informuje firma. Dodaje, że pracuje już nad e-sklepem dedykowanym na polski rynek”.

https://www.money.pl/impact17/e-commerce-ubrania-internet-sprzedaz,20,0,2393364.html

Co ciekawe coraz więcej ludzi w sieci szuka też choinek. Rok do roku to 15 procent wzrostu. Sztucznych- naturalnych- bez różnicy. Można drzewko też pożyczyć. Takie share plus eko. Od 49 złotych w górę.

Ciekawostka z dzisiaj. Wałki na gruntach tym razem pod g.

http://innpoland.pl/139577,potezny-przekret-w-sercu-warszawy-w-sprawe-moga-byc-zamieszani-miliarderzy-z-listy-najbogatszych-polakow

A na zakończenie tego roku życzę Czytelnikom fajnych Świąt i Nowego Roku. I polecam książkę „Najlepszy”  Łukasza Grassa pod choinkę (zdanie nie zawiera lokowania produktu). Pozdrawiam)))

 

 

Retailova Agencja Prasowa-poradnik najemcy

przeliczeni

Galeryjne wały w porównaniu z reprywatyzacją to faktycznie drobiazg. Mimo wszystko utrata mieszkania wydaje się większą stratą niż galeryjne straty. Na pozór. W efekcie - w przypadku gh idą dodatkowo w błoto pieniądze. Odwrócona jest w tym porównaniu kolejność. Najpierw w błoto idą pieniądze na „inwestycję”. Tak przyjęło się mówić o czymś co w perspektywie ma przynieś zwrot.

 Kolejność jest następująca biznesu  w błoto:

  1. Środki własne czyli tzw. kapitał
  2. Środki z banku (leasing lub kredyt inwestycyjny lub/i kupiecki)
  3. Środki od rodziny (rodziców)
  4. Z hipoteki
  5. Nieruchomości w tym mieszkania.

Jeśli mówimy o galeryjnej wyspie to rzeczywiście wyrzucenie w błoto kilkudziesięciu tysięcy i pozostanie z towarem nie jest jeszcze perspektywą, która musi się skończyć dramatem. Nawet zerwany dach można przy pomocy sąsiadów załatać.

Tyle tytułem wstępu.

Szkolenie. Samorządowcy. Paru przedsiębiorców. Nagle podchodzi jeden i przyprowadza drugiego.

 

-Nie wiedziałem, że ktoś to opisał. Prowadzę firmę od 35 lat. Różne branże. Na lokalu w g straciłem 600 tysięcy. To są pieniądze nie do odrobienia. Jeden lokal zachwiał całą firmą.

Po 10 latach, dziś  przy czynszu 30 tysięcy miesięcznie zostają niewielkie zyski, których tak nie nazywam. Początkowo czynsz wynosił  ponad 40.000. Sprzedaję obrączki, zegarki, biżuterię. Rozwijam sprzedaż w sieci. Galerie to jest oszustwo. Koszty. Dodatkowe faktury. Cztery takie same punkty w jednym miejscu nie mają prawa się zbilansować. Próbowali mnie naciągnąć na lokal w Tarnowie. Potem na Tychy. Dlaczego tam dziś jestem? Tylko dla reklamy. Miałem też podpisaną umowę z franczyzodawcą. Ilość towaru nie do przerobienia. A musi pan wiedzieć, że w przypadku jubilerów musi pan zakupić to co przywiozą. Nie ma znaczenia, że się nie sprzedaje. Po kilku latach udało się zerwać współpracę. Nie był to żaden biznes. Poszerzył tylko asortyment nic więcej.

Jak długo potrwa ściema?

 Odpowiedź jest prosta. Tak długo jak będą chętni.

 W Sosnowcu już chętnych nie było.

http://slask.eska.pl/poznaj-miasto/tyle-zostalo-z-wielkiego-centrum-handlowego-w-sosnowcu-trwa-rozbiorka-zdjecia-wideo/594540

Na poznańskim osiedlu też.

http://www.gloswielkopolski.pl/strefa-biznesu/wiadomosci/a/centrum-handlowe-na-piatkowie-przestanie-istniec,12627960/

 

Przypomnijmy jednak Białystok, Włocławek, Bełchatów, upadająca Plazę w Krakowie. Tysiące firm rok w rok zwija kramy lub/i próbuje ogarnąć koszty. Stąd też „iwęt” na nowotwór zakończył się sukcesem. Łaskawcy kobiecie rozłożyli długi na raty. Odniosła pierwszy sukces w systemie retail. Po opisaniu własnej choroby okazało się można długi rozłożyć na raty. Tak przynajmniej twierdzi. Bo to jest przecież wstydliwe. 

Normą nie jest jednak wprowadzanie ludzi w błąd. Zdarzają się byli najemcy, którzy nie próbowali podrzucić zbuka jako pełnowartościowe jajko. Czyli w ogłoszeniach o sprzedaży pomysłu pisali tak jak jest:

 

„Powód sprzedaży: pomimo cieszącej się popularności, skuteczności zabiegów i co miesięcznych zysków jestem zmuszona do sprzedaży tej części działalności z prozaicznego powodu. Galeria podniosła czynsze. Przy obecnych czynszach niestety ten rodzaj działalności nie obroni się. Jest to pomysł biznesowy świetny w galerii o niższych czynszach . W miejscowości w której prowadzę ta działalność, we Wrocławiu nie mam możliwości przeniesienia się do innej galerii ( brak miejsc, nie są stosowane tzw stoiska wyspy) . Uciążliwością ze względów prywatnych było by dla mnie prowadzenie biznesu w innym mieście”.

palenie1

 

Ogłoszenie jest stare. Sprzed ośmiu lat. Czynsz za 6 metrów2 to jedyne 8000 złotych brutto.

 

-Znalazł się kupiec. Małżeństwo. Po rozbudowie z gh  zniknęli. Pomimo, że wielu ludzi spontanicznie korzystało z tej możliwości rzucenia palenia. Podałam uczciwie co jest powodem rezygnacji, bo tak powinno być-wspomina pomysłodawca.

 http://www.inwestycjewinnowacje.pl/ad/sprzedam-biznes-rzucanie-palenia-w-centrum-handlowym-na-stoisku-papieros-biorezonans

To ogłoszenie wzbudziło ciekawość ze względu na to, że właścicielka pomysłu bez ściemy nie pisała o chorobach, wyjeździe, zmianie zainteresowań etc. Pamiętajmy, że nabicie sztucznego obrotu pod sprzedaż nie jest intelektualnym mistrzostwem świata. Spokojnie można obroty dorobić nawet kosztem zapłacenia podatków po to, aby przekonać i pozyskać frajera.

I takim też okazała się być Polska Agencja Prasowa, która stała się retailovą. Wg Dziennika Gazety Prawnej PAP podpisał umowę na najem dodatkowych biur na okres 5 lat. Gazeta podaje, że za rok wynajmu biur wynajmujący skasuje milion złotych. Umowa jest tak skonstruowana, że przez 5 lat "nie można" jej zerwać. Zdaniem tego, który ją "negocjował" (czyli byłego już prezesa)  nie może powiedzieć ile PAP zapłaci (czytaj straci), bo jest...tajemnica handlowa.

http://serwisy.gazetaprawna.pl/media/artykuly/1081607,problemy-finansowe-pap.html

Jeśli PAP nie wyrobi na czynsz to depesze i komputery zajmie ochrona?

Tymczasem kolejny biznesowy model wymiata.

https://finanse.wp.pl/puste-polki-rozgoryczeni-sprzedawcy-powazne-klopoty-kolejnej-sieci-handlowej-6178773432624769a

http://www.dlahandlu.pl/handel-wielkopowierzchniowy/wiadomosci/malpka-oferuje-ajentom-6400-zl-plus-1-proc-od-obrotu-sklepu,59935.html

W Stalowej Woli po ataku na ludzi szuka się winnych braku ochrony. Ochrona jest-najemców. Żeby nie wynosili towaru i klientów żeby nie kradli lizaków. Na tzw. ochronie się oszczędza. Poza tym, nawet gdyby ich było nastu czy kilkudziesięciu to pewnych zdarzeń przewidzieć się nie da. Trzeba by zamknąć budynek.

Kiedy pojawią się pierwsze galeryjne okazje na "biznes" w Północnej, Wroclavii i w Tychach? Daję 3 miesiące do pierwszych ogłoszeń. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Promocja" na nowotwór

przeliczeni

Taki apel pojawił się na koncie facebookowym firmy Gia La Moda. Czytelnicy bloga poprosili żeby udostępnić.

„Drogie Klientki proszę Was o pomoc. Jest mi wstyd, że muszę to robić..... Firma jest na krawędzi. Od stycznia choruje na nowotwór złośliwy piersi. Jestem po chemii i mastektomii. Właśnie zaczęłam miesięczną radioterapię, która bardzo ograniczy możliwość pracy.

 ona

Jestem na świetnej drodze mu pełnemu wyzdrowieniu, tylko chciałabym mieć do czego wracać. NIKT MI NIE CHCE ROZŁOŻYĆ DŁUGÓW DO KOŃCA ROKU. Wszystkie 4 GALERIE w ktorych jestem zadłużona, chcą spłaty DO KOŃCA WRZEŚNIA, co oznacza że nie zostanie mi nic na podatki i nowy towar jak nie pomożecie ..
W tej chwili już zamknęłam 2 sklepy- GIA Wiatraczna, zamykam GIA GALERIA METRO i zagrożona jest GIA GALERIA URSYNÓW... Zamknęłam już Keekaa w Tesco Kabaty oraz planuje likwidację KeeKaa MODO.

Jako przedsiębiorca nie mogłam chorować, między chemiami, jak się Tylko lepiej poczułam pracowałam po 12h dziennie przez 7-10 dni pod rząd, jeździłam po towar do Włoch - faszerując się zastrzykami, zeby moc chodzic 12h i latać samolotem, 4 dni po mastektomii byłam już w pracy, starałam się zarządzać firmą, otworzyłam nawet nowy sklep, żeby ratować pozostałe. Jedyna pozytywna rzecz - moja prawa ręka po mastektomii i wycięciu węzłów chłonnych po 2 tygodniach wróciła do prawie pełnej sprawności - ponieważ się w pracy nie oszczędzałam.

21616127_1515368318542756_46432791027704086_n

Niestety to było za mało, po chemii leżałam po 1-2 tygodnie w domu i nie mogłam pracować. Nie pomogli też nieuczciwi wspolnicy w innej marce, którzy wykorzystali moją chorobę i okradli mnie na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

21558940_1515368275209427_3871667884131322128_n

Chcę nadal prowadzic firmę i robić to co kocham, dzięki niej miałam siłę, żeby walczyć z nowotworem, bo gdybym się poddała nie miałabym do czego wracać. Chcę sie nadal uśmiechać do mojego 15 letniego syna, którego samotnie wychowuje.

Proszę tylko, o odwiedzenie moich sklepów i jak Wam przypadnie nowa kolekcja do gustu o zakupy... Proszę o udostępnianie posta. Dla wszystkich Pań na hasło "rak piersi" oferuje 10% rabatu. 
❤❤❤W czwartek aż do soboty w GIA GALERII URSYNÓW robimy akcję ratującą sklep na którą serdecznie zapraszam. ❤❤❤❤

https://www.facebook.com/gialamoda/?hc_ref=ARR0OYEGvQF_h4qqQ1RY7cv4Ttw1oXxE_5J8tCQvDSzjGL1jjcn046y7J50fn6WXxVU&fref=nf

Podaję adresy sklepów;
GALERIA URSYNOW - GIA LA MODA i KeeKaa Królestwo Torebek
JÓZEFÓW ul. Piłsudskiego 128
Keekaa Józefów ul. Piłsudskiego 148
STARA MIŁOSNA ul. Jana Pawła rog Fabrycznej 
Tesco Gocław - stoisko KEEKAA”

wane

 

Pytanie brzmi co możemy zrobić. Z postów wynika, że od wczoraj wiele osób zareagowało, a sklep internetowy jest w budowie.

Od dawna nie zwracam się o udostępnianie, ale teraz ponawiam prośbę-podaj dalej. Może coś kupisz? Może zadzwonisz. Napiszesz na fejsie. To może być ważne.

Apel przekazałem kancelarii prawnej z Poznania. Być może do eksmisji nie dojdzie. I ktoś ten dług rozłoży na raty.

1+1=3-poradnik najemcy

przeliczeni

„Kultowa marka sklepów z zabawkami  ogłosiła upadłość. Prawie 5 mld dolarów długów”.

Zadłużonych w tym brandzie można spotkać w PL w gh. Anonimowo. I po cichu. Firma rozwija się na zasadach franczyzy. Tak przynajmniej twierdzi.

Co do zasady esencją franczyzy są receptury. Czyli np. Coca Cola. Receptura (nieznana) plus rozlewania równa się zbyt. Majtki, biustonosze, marki premium, zabawki, czipsy od jednego dostawcy to grupa zakupowa. No i logo. Co ciekawe marka zapowiada, że sklepów w PL nie zamknie, bo to inna spółka i pada tylko ta w US. Bo ciągle rośnie i się rozwija.

https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/toysrus-zabawki-amazon,226,0,2366946.html

Dawcy systemów uczą jak prowadzić biznes.

„Ksiazeta u dziec i pegazow”, „Zes. turniej ryc erski z armata”, „Mala ladowarka gasie nicowa”, „Sypialnia w palacu s piacej królewny”. Jaki to język? Okazuje się, że język polski, a przynajmniej tak sobie ten język wyobraża sieć sklepów z zabawkami Toy „R” Us. - To szokujące – mówi prof. Jan Miodek.

http://www.fakt.pl/pieniadze/zakupy/koszmarne-etykiety-w-sklepach-toys-r-us/3jhd6m9

To pewnie incydentalne. Zdarza się. Nie myli się kto nic nie robi.

Książka kapie jak krew z nosa. Ale kapie. Pozdrowienia dla Czytelników. Rzadziej piszę, ale czytam: o wycieczkach z Lidlem i pomrukach niezadowolenia biur podróży, o filmie realizowanym przez Biedronkę, o końcu hipermarketów piórem autora z Wyborczej, o dyskontach co wymiatają i trendach. Czyli im mniejsze tym lepsze.

O Amazonie który w październiku na dobre odpali polską wersję, o eby’u w wersji PL. I masę innych publikacji o pomysłach, porażkach i sukcesach. I prywatnej firmie, która ma się zająć kompleksowo najemcami. Może warto przed czymkolwiek z nimi przekonsultować? Póki co zapowiedzi są obiecujące, a skład wygląda poważnie.

Znajdziecie ją na www.cresa.com przy czym proszę nie traktować tego jako ofertę handlową z mojej strony.

I jeszcze jedno. Polecam nowość. Z której wynika, że 1+1=3

0006S9EJG8SA2F2XC122F4

 Retail to taki Fakap.”Jest bosko, jest cudnie, jakie to boooskie, żyjemy w krainie marzeń!”.

„My dajemy Ci czas…”.

Dialog w gh. Stoję obok.

„Przedstawiam panu człowieka sukcesu, który podpisał u nas umowę na 5 lat i ma restaurację sushi!!!” -zachwala komercjalizator kolejnemu nieświadomemu jeszcze zainteresowanemu najemcy. Stojący obok właściciel pomyślał „quxwa o kogo chodzi???” jaki sukces? O kim on mówi???(pół roku po podpisaniu umowy - ok 80 tysi. niezapłaconych faktur).

 

 

© Przeliczeni
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci