Menu

Przeliczeni

Blog będzie dotyczył historii związanej z funkcjonowaniem galerii handlowych. Ustaleniami najemców dotyczącymi różnych aspektów prowadzenia działalności w galeriach handlowych.

Już handlowymi nie są, kasa się skończyła-poradnik najemcy

bertbertbert

Nadchodzi wiekopomna chwila. Świat wstrzymał oddech. Portale, gazety i media prześcigają się w licytacji pomysłów jak jednak sprawić żeby sklepy w niedziele były otwarte. W sensie dosłownym przekazują info o tym na jakie pomysły wpadają właściciele retailovych cudów. Polska Rada Centrów Handlowych ustami swojego przedstawiciela wreszcie wykrztusiła , że galerie handlowe nie są galeriami handlowymi, ale i przede wszystkim : miejscem kultury, ratowania zdrowia (przychodnie lekarskie) sztuki, zabaw i szeroko pojętej rekreacji.

Czyli 3 lata od premiery (dość szumnie to nazywam - książki Przeliczeni) wreszcie mamy do czynienia z realnym opisem rzeczywistości i z samej propagandowej „góry”. Wprawdzie miłośnicy fit w Jatomi mogą porobić jeszcze pamiątkowe zdjęcia, a panie paznokci już nie przemalują w sadybie best mall (cicho wyspa zniknęła), a miłośnicy podróży wyjazdu z Rainbow też nie wyjadą  za przyczyną tej wyspy (wysepka też zniknęła) nie zmienia to faktu, że oto dworcogalerie staną się jedynie dworcami (jak rozumiem czynsze popłyną do Polskich Kolei Państwowych), szczęśliwi najemcy robiąc kasę na kolanach przyjdą do zarządców i wybłagają jednak, aby ten wyjątkowy dzień-był dniem teoretycznego robienia kasy.

Wczytuję się w te teksty czasami z irytacją, bo nie rozumiem tego zakazu i ograniczenia. Chaotycznego, nieprzemyślanego i niekonsekwentnego. Bo albo wprowadzamy ograniczenie dla „wszystkich”, albo dla nikogo. Stąd ten chaos informacyjny, głosy „za” i „przeciw”. Są też i Ci którym to ograniczenie jest obojętne (emeryci, renciści i mieszkańcy odległych od wielkich miast wsi i małych gmin).

Pomijam aspekt teologiczny i takie oto pamiątki z czasów retailovej świetności. O taryfikatorze za poświęcenia budynków napisałem w książce.

 

zdjcie_na_blog

Komentarz zostawię Wam. Do przemyślenia. Nie wszystko musimy rozumieć, ale tam gdzie w grę wchodzi pieniądz, tam nie ma czegoś takiego jak teologia chyba, że się na niej zarabia. Stąd też ograniczenie- ubrane przez rzekomych lewaków w sutannę- moim zdaniem zrazi większą niż mniejszą część ludzi. Nie nastąpi metanoja, raczej paranoja, meta i bałagan. Choć świat się nie zawali, bo retail i bez tego się wali.

Stąd też właśnie teraz możliwość  kupienia kilku budynków na raz.  Czyli inwestor z kraju kangurów będzie szukał chętnego na zakup kilku g- w tym jedno z najstarszych w Jankach i gdzieś daleko podupadające w Toruniu. „G” zostały wystawione na sprzedaż. Czas robienia pieniędzy się skończył.  Również dla kolejnych kilkudziesięciu biorców marek premium ze słonecznej Italii.

Niektóre spółki się przepoczwarzają, zmieniają nazwy i nagle coś nowego rodzi kolejnych bankrutów, ale wchodzi jako nowe i fajne. I ludzie dają się na to wciąż nabierać. Stąd też lament biorców Wójcika, że nie mają towaru i paniczne szukanie innego dawcy jest czymś naturalnym. Pomimo, że ten modnie nazywany kejs opisałem ze dwa lata temu. Że firma uciekła z „g”, zmieniła logo, ale biorcy szli w to jak w sztabki złota.

Dla równowagi pasterze z Irlandii też się dali wykiwać na budowie „g” rzekomo handlowej- dali kasę (stopa zwrotu miała wynosić 15,5%). Firma rozpłynęła się w powietrzu, a samorządowcom do dziś się odbija czkawką ( w Toruniu). Ale to już historia na następny raz.

Książka dedykowana franczyzie pojawi się ostatecznie 25 kwietnia. Ze względów ekonomicznych nie mogła być wydana wcześniej.

https://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/73487-popularne-marki-znikaja-z-gdynskiego-klifu-korytarze-pustoszeja-galeria-wyjasnia-dzialamy-z-premedytacja/73487-popularne-marki-znikaja-z-gdynskiego-klifu-korytarze-pustoszeja-galeria-wyjasnia-dzialamy-z-premedytacja

P.S. Zaniepokojonych czytelników reklamami na blogu-uspokajam. To są reklamy śledzące. Niestety-kasa płynie nie do mojej kieszeni, a szkoda. 

Komentarze (7)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Normalny] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Po co się tak ekscytować upadlami czy zamknieciami sklepów. Takie jest prawo rynku. Jedni odchodzą ale już na jego miejsce są kolejni. To samo dotyczy Jatomi. Wychodzą z Polski. Robią to w sposób cywilizowany. Żadna upadłość tylko likwidacja. Dogaduja się z galeriami płacą czynsze i inne opłaty. Rynek nie lubi pustki i ona się zaraz wypełnia.

  • Gość: [Normalny] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Autor cieszy się jak dziecko bo ktoś zamknął biznes kogoś okradli czy ktoś wyszedł z galerii. Ciekawe kiedy odpuści. Czy fakt że sam wyleciał z galerii i nie wyszedł mu biznes będzie wspominał do końca życia. Jestem najlepszy a galerie i centra to zło i wszystkich okradają.

  • przeliczeni

    Stąd też szanowny Gallu Anonimie- najbardziej żal - sal-zabaw, ale ponoć będą otwarte.

  • Gość: [koenzymq10] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    PiS się cieszy, bo galerie zamknięte i ten drobny handlarz wreszcie może uciuła na dużego fiata stając za ladą. No może i uciuła, bo ceny u niego jak w supermarkecie razy 2,5, ale kto kupi?. Właściciele galerii się cieszą, bo kaska za najem wpada za darmo, a nawet nie muszą przychodzić do pracy. Przecież najemny i tak płacą (i płaczą), nawet gdy jeden dzień zarobku mniej. A w galeriach jak nie było szału tak nie ma. Wczoraj wieczorem pustki.
    Czy my musimy papugować Zachód? Jak ktoś nie chce pracować w niedzielę, to po prostu niech nie przychodzi do pracy. Mieszkałem w Niemczech x lat i zawsze, ale to zawsze mi przeszkadzało, że w niedziele sklepy były zamknięte (poza marketem na dworcu). A największa tragedia na Wielkanoc, bo i w wielki piątek i w niedzielę zamknięte. No ale człowiek jakoś z tym żył i robił zakupy w sobotę (ewentualnie w piątek wieczorem - gehenna). Nawet jeśli wiedział, że zamknięte w niedzielę wcale nie wypływa z troski związków zawodowych, które są silniejsze, a z "tradycji", bo kościół protestancki tak sobie dawno temu uwidział. A że to nie przystaje do gospodarczych realiów dzisiejszego świata, pokazuje luzowanie tego "wyroku na ludzi" z zamierzchłych czasów i wprowadzanie coraz więcej wyjątków, kiedy sklepy są otwarte w niedziele i święta. Powiedzmy wprost: zamknięte w niedzielę nie wynika w żadnej mierze z troski PiS o nasze rodziny, o odpoczynek, ale jest to wymóg klękania przed watykańskim okupantem, który podyktował to rozwiązanie prawne posłom klęczącym. Gdyby troska posłów dotyczyła społeczeństwa, a nie kiecuchów, to by zakaz dotyczył wszystkich, bo nie wierzę, że to, czego nie kupiłem między poniedziałkiem i piątkiem w Ars Christiana, akurat muszę kupić w niedzielę (bo te sklepy akurat mogą pozostać otwarte! - czy ludzie tam pracujący nie podlegają kodeksowi pracy? Nie mają rodzin?).
    Ten zakaz ma tak wiele wyjątków, że teraz jest jeszcze większe poczucie niesprawiedliwości społecznej niż było wcześniej. Nie tędy droga. Najlepszą drogą jest KONTROLA! Kontrola warunków pracy, silne związki zawodowe. A gdzie jest PiP? GDzie inne inspekcje? Dlaczego przez x lat mieszkania w Niemczech ani razu, A-NI RA-ZU nie widziałem, aby towary w marketach były rozpakowywane na wielkich paletach w trakcie godzin otwarcia sklepów! Nigdy! Nawet w dużym Kauflandzie! A u nas nikt się nir przejmuje przepisami, bo po co płacić za rozpakowywanie towarów nadgodziny nocne, kiedy to towar powinien być rozpakowany? Więc w alejkach zakupowych w Biedronce, supermarketach towary stoją na paletach niczym pociągi towarowe zawadzając, stwarzając sytuacje niebezpieczne (co, gdy towar z palety spadnie na małe dziecko? - a widziałem już takie niebezpieczne sytuacje!). U nas olewa się przepisy na maksa. Bo PiP-a i inne inspekcje to farsa. Zero kontroli, no, może mandacik pińcet złotych. Kpina! Zamykanie sklepów w niedzielę warunków pracy nie poprawi, a będzie jeszcze gorzej, bo teraz będzie wyładowywanie towarów do samej północy w sobotę...oczywiście na takich samych podłych warunkach. Gdzie tam nadgodziny! No i w czasie normalnego funkcjonowania sklepu. Wk..rw totalny czlowieka bierze jak się musi przepychać między tymi paletami z towarami. No ale ludziom jak widać to nie przeszkadza. Bo l udzie są zafiksowani na fałszywych priorytetach. Kłócą się o to, czy wolne w niedziele to dobrze czy źle. Nie widzą, że poza tym sklepy funkcjonują źle, niezgodnie z przepisami, BHP leży. G...o to ich obchodzi. I to pokazuje prawdziwą erozję obyczajów w ciągu ostatnich 30 lat. No ale u nas nikt na poważnie nie traktuje Solidarności, bo to przybudówka PiS. Ciekawe, że w takich socjalistycznych Niemczech każdy się liczy ze związkami zawodowymi, bo choć one tradycyjnie mają lewicowy charakter, to jednak ludzie widzą wartość dodaną. To właśnie dlatego Amazon przeniósł hale do Polski...i jeszcze dostał za to pieniądze! Bo tu wiedzą, że polski robol jest karny, mało żąda (oduczył się przez 30 lat marazmu), a związki to farsa. No ale wracając do tematu zamkniętych niedziel: wygranym są galerie dworcowe, nie, pardon, nowe dworce!

  • Gość: [koenzymq10] *.leaseweb.com

    Ciekawa sprawa:
    " Ale to pokazuje, że skoro pan nie cierpiał, to może da się żyć z tymi niedzielami wolnymi od handlu? przekonywał prowadzący. Petru tłumaczył, że ci którzy wynajmują powierzchnie handlowe są przez to "do tyłu". Konrad Piasecki odrzekł, że taki problem dotknie tak naprawdę tylko małych dzierżawców i nikogo więcej."
    natemat.pl/232403,czy-zakaz-handlu-zostanie-zniesiony-ryszard-petru-mowi-o-pomysle-pis
    Poczekamy, zobaczymy. Może pojawią się za jakiś czas badania, kto ile stracił.A może nic się nie zmieniło.
    No moje chodzenie czy niechodzenie do galerii handlowej w niedzielę na pewno niczego nie zmieni, bo ja to żadnego urobku nie daję galernikom. Do galerii idę, aby zrobić w Auchan co tydzień wielkie zakupy , kupić parę rzeczy w Rossmannie, tudzież zjeść raz na tydzień w fudkorcie. Na kino mnie nie stać, ciuchów praktycznie nie kupuję, bo mnie nie stać. Czasem TKMaxx coś zarobi, ale tam już też szmaty. A, jeszcze Organique co miesiąc te 40 zł dostanie. No i salonik prasowy raz w tygodniu. A tak to ostatnio coś tam żonie kupiłem w Aparcie, prezent, to się galerniki ucieszyli z zarobku. Już nawet do Empiku nie wchodzę, bo szmelc totalny. No ale niesmak jest, że w niedzielę zamknięte... niesmak ideologiczny. Czarni znów wygrali.

  • Gość: [koenzymq10] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    LPP chce renegocjować umowy najmu w centrach handlowych. To się w porę obudzili!
    next.gazeta.pl/nextnext/56,162552,23143158,lpp-wlasciciel-reserved-bedziemy-rozmawiac-z-centrami-handlowymi.html

  • Gość: [Adam] *.dynamic.mm.pl

    Wszystko w porządku, ale taki Leroy Merlyn zarabia na tym biznesie. Pojawia się pytanie jak duży czynsz płacą, bo chyba nie dokładają do tego interesu ?

© Przeliczeni
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci