Menu

Przeliczeni

Blog będzie dotyczył historii związanej z funkcjonowaniem galerii handlowych. Ustaleniami najemców dotyczącymi różnych aspektów prowadzenia działalności w galeriach handlowych.

Antywindyk-poradnik najemcy

przeliczeni

 

Taki dostałem list.

 

„Przyznam, że czytam Pana bloga już trzeci dzień i bardzo wciągnął mnie ten temat. Blog jest świetny, dobrze napisany, cieszę się, że opisał Pan sytuację jak naprawdę wygląda rzeczywistość większości najemców w gh. Zdaję sobie sprawę, że w gh jest wielu takich, którzy zarabiają, ale ta skala patologii, którą Pan opisuje zaskoczyła mnie maksymalnie.

Nigdy nie miałem nic wspólnego z gh i ogólnie retailem lub franczyzą - na moje szczęście.

 

Z handlem owszem, ale kariery nie zrobiłem, własny biznes mi nie poszedł - zresztą przy tych kosztach i podatkach nie tylko mi. Do czego zmierzam, zacznę może tak:

1,5 roku temu sprzedawałem mieszkanie, kawalerkę. Bardzo szybko znalazłem chętną, panią Dorotę. Miała wolną gotówkę, szukała mieszkania jako inwestycję pod wynajem i za klika lat dla córki, jak pójdzie na studia do Warszawy. Bardzo miła, sympatyczna kobieta, transakcja bez problemu. Po notariuszu jeździliśmy trochę razem, spisać liczniki, przepisać umowę o prąd itp, zeszło się pól dnia Zresztą Pani Dorota była tak uprzejma, że odwiozła mnie do domu . Rozmawialiśmy sobie w czasie jeżdżenia.

 

Pani Dorota prowadziła sklep w ….. z markowymi jeansami, Lee i Wrangler oraz o ile pamiętam buty sportowe, chyba Nike i Adidas. Miała duże doświadczenie w handlu, opowiadała, że dawniej razem z mężem prowadziła hurtownie, handlowała na dużą skalę. Obecnie ten sklep jej wystarczał na godne życie, można było zarobić. Rozważała wejście do gh w ….. Nie była to jednak osoba naiwna, lecz doświadczona i myśląca.

 

Powiedziała mi, że na rozmowie w gh żądano od niej zabezpieczenia na jej majątku, na domu ( już nie samochód, tego panowie z gh nie chcą, kiedyś podobno brali ), ale dom. Na jej pytanie co będzie, jak interes nie pójdzie i nie będzie w stanie płacić czynszu, pan lub pani z galerii handlowej ( pewnie dyrektor ) odpowiedział: usiądziemy i będziemy rozmawiać. W tym momencie oboje się zaśmialiśmy, odpowiedziałem Pani Dorocie tak: powinna Pani odpowiedzieć: usiądźmy i rozmawiajmy teraz, chcę wiedzieć. Ale ją zbyli oczywiście a ona nie weszła w ten interes. No nic, minęło 1,5 roku i wpadłem na Pana bloga.

 

Widziałem linka na Wykopie,ale jakoś miałem inne sprawy i nie wczytałem się. Ostatnio znalazłem bloga i po przeczytaniu strony wciągnąłem się strasznie. Myślę sobie, napiszę Pani Dorocie maila z ostrzeżeniem, podam linka do bloga. Fajna kobieta, ma córkę, ma dla kogo żyć, szkoda by jej było. Więc wysyłam maila, treść taka:

 

,, Witam Pani Doroto

 

Kiedyś, jakieś 1,5 roku temu kupiła Pani ode mnie mieszkanie na Forcie Bema, pamiętam, że mieliśmy trochę jeżdżenia i rozmawialiśmy o handlu. Wspominała Pani o chęci otwarcia sklepu w galerii handlowej. Trafiłem przypadkiem na fajnego bloga, w którym były najemca opisuje praktyki i oszustwa na tym rynku, generalnie prosta droga do bankructwa. Przypomniała mi się nasza rozmowa podczas czytania. Blog naprawdę ciekawy.

 

Wysyłam linka jako ostrzeżenie, ewentualnie jak ma Pani znajomych w handlu, proszę im polecić - może Pani komuś uratuje majątek.

Mam nadzieję, że z mieszkania jest Pani zadowolona i z najemcami nie ma problemu. Link do bloga na dole. 

 

http://przeliczeni.blox.pl/html ,,

 

i dostaję odpowiedź, cytuję:

 

,, Dzień Dobry Panie Michale.Dziękuje za pamięć. Tą stronę znam,czytałam biłam się z myślami co zrobić ze sklepem.3 miesiące temu przeniosłam się do galerii. Wynajęłam bardzo mały lokal.Jest dobrze. Mam 2 razy większe obroty,zarabiam, ale pracuję dużo.

 

Tak,zarządzający galeriami są bezwzględni.Nie jedna osoba odebrała sobie życie. Ja bloga studiowałam po czym i tak związałam się z galerią.Bardzo dużo mnie to kosztowało zdrowia,ile nieprzespanych nocy.To była dobra decyzja.Handel w sobotę i niedzielę jest super,w tygodniu  słabiej. Klient przychodzi do galerii.

 

Z mieszkaniem wszystko dobrze. Jestem zadowolona ,ze je kupiłam. Mam nadzieję, że w Wilanowie mieszka się ok.Panie Michale pozdrawiam życząc dobrego dzionka.,,

 

No cóż, to była jej świadoma decyzja, na pewno umowę sprawdziła z prawnikiem, na pewno nie dała się wsadzić na dużą minę, życzę jej najlepszego i trzymam kciuki.

I teraz do czego zmierzam. Żyjemy w kraju jakim żyjemy, bezprawie, złodziejstwo, zresztą sam Pan wie.

 

Patologia, która rządziła tym krajem przez ostatnie 8 lat, rozkradła i zniszczyła tak dużo, że nie wiem, czy się to da odrobić i wyprostować, chociaż trzymam kciuki za PiS. W Kukiza jakoś nie wierzę, dla mnie to drugi Palikot, nic nie zrobi, zgaśnie za 4 lata, nie wiem czy to nie była kolejna ,, wtyka ,, mafii rządzącej tym krajem, żeby odebrać głosy PiSowi i rozładować niezadowolenie społeczne . Takie moje zdanie, chociaż przyznam, że Kukiz mądrze mówi, ale to tylko słowa. Mamy nową władzę, mają Prezydenta, rząd i obie izby Parlametu. A ja mam nadzieję, że coś się zacznie ruszać i zmieniać na lepsze, wierzę w to.

 

Piszę o tym, ponieważ doskonale sobie zdaję sprawę, że za rządów PO walka z gh i ogólnie całym tym systemem retail i franczyzy ( w takiej formie jak ma to miejsce obecnie, bo jak by system retail był na zasadach uczciwych to nie mam nic przeciwko ) , nie ma po prostu sensu.

 

Swój swojego nie ruszy a PO sama drenuje kieszenie obywateli i tak jak zarządy gh wmawia nam obywatelom, że mamy ,, zieloną wyspę'', dobrobyt, Piardolino itp. Widzę wielu bogatych ludzi w Wawie, ale też widzę, że młodzież nie ma perspektyw, nie ma dobrej pracy bez znajomości, banki łupią klientów ( kredyty CHF, polisolokaty, ubieranie nieświadomych ludzi w dziwne produkty finansowe itp ), korporacje sprzedają nam towary drugiego sortu, dużo gorsze jakościowo niż w bogatych krajach Europy, ale za podobną cenę. Do tego jeszcze nie płaca podatków i często, gęsto płacą marne grosze pracownikom. Wiem jak smakuje czekolada tej samej marki w Niemczech a jak wersja na polski rynek. To samo proszki do prania i generalnie cała chemia i wiele innych produktów. Ostatnio czytałem, że nawet frytki w McDonaldzie w USA są o wiele zdrowsze i lepsze jakościowo niż u nas. 

 

Trochę się rozpisałem, ale do rzeczy. Zaczął Pan naprawiać świat, mimo osobistego dramatu jakim jest niewątpliwie bankructwo. Chwała Panu za to. Jako Polak chcę żyć w normalnym kraju, ale jeżeli tak dalej pójdzie, to tu nie zostanie kamień na kamieniu. Banki, firmy udzielające chwilówek, korporacje zachodnie i cały ten system retail i franczyzy wydrenuje nasze społeczeństwo do reszty a ja chcę tu żyć i to żyć normalnie. Całego świata Pan nie zmieni, ale mam pewien pomysł na walkę z retailem. 

 

Blog jest świetny, pomaga, nagłaśnia, ale nie każdy ma czas grzebać w internecie, nie każdy go znajdzie, myślę, że jest jeszcze mnóstwo nieświadomych ludzi i być może część z nich da się nabrać na ,,interes życia'' i wejdzie do gh. 

 

Panie Danielu,a  może by tak jak Pan już jeździ po gh, zacząć w sklepach rozmawiać z najemcami, szczególnie w gh  o których wiadomo, że nie ma handlu. Dyskretnie poprosić najemcę na zewnątrz sklepu, żeby nikt nie słyszał rozmowy, przedstawić się, powiedzieć czym się Pan zajmuje, dać namiary na bloga. Może trafi Pan na osobę, która jest w głębokiej depresji i długach ( pewnie nie jedną Pan taką spotka ), nie wie co robić i czeka na taką pomoc.

 

 A może ten najemca dzięki takiej rozmowie, zrozumie, że to nie on jest kiepskim biznesmenem, ale został oszukany i okradziony, złapie kontakt z innymi najemcami w gh i razem zaczną walkę. Jeżeli będą potrafili udowodnić, że zostali oszukani poprzez fałszywe mapki, nie prawdziwe informacje o potencjalnej liczbie klientów itp, mogą wiele ugrać.

 

Przecież Ci właściciele gh i cały ten zarząd nie są jacyś nietykalni. Mogą pogrywać z załamanym nerwowo bankrutem, ale nie wygrają z setką takich, jak się zbiorą razem. Nietykalni w Polsce to są panowie ze służb specjalnych a nie Ci z gh. Nie tacy jak oni przegrywali. Podejrzewam, że jak zrozumieją, że to koniec i nie da się sprawy wyciszyć i zamieść pod dywan, sami zaczną wpadać w depresję a może i kilku się powiesi.

 

Drugi pomysł to jeździć po miastach, prewencyjnie, tam gdzie jeszcze nie ma gh, a handle kwitnie w centrach miast i na bazarach i uprzedzać, informować jak wygląda szczęście jakim jest bycie najemcą w gh. Nie mam na myśli samorządów, może z nielicznymi wyjątkami, większość weźmie w łapę i przepchnie wszystko za kasę.

 

Jeżeli taką społeczność się uświadomi, żadna gh tam nie powstanie bo i po co ? Nikt nie wynajmie lokalu, może kilka dużych śmieciówek, ale bank i tak nie da kredytu. I retail ma w takich miastach i miasteczkach pozamiatane.

 

P.S jak by Pan zamierzał to opublikować, proszę wykreślić miejscowość, nie wiem czy Pani Dorota by sobie życzyła, żeby o niej ktoś z zarządu przeczytał. W ….. są 3 gh a ją łatwo namierzyć po sklepie jaki prowadzi.

 

Dziękuję za list. Pisze pan że świata się nie da zmienić. I ma pan rację. To tak jakby chcieć zawrócić kijem Wisłę. Niemniej jednak coś drgnęło. A dla niektórych to jak trzęsienie zmieni. Nie warto odbierać sobie życia wpadając w długi. Zawsze jest jakieś inne wyjście. Np. firma www.antywindyk.pl. Dla zadłużonych. Skutecznie walczą z bankami. Da się. Pozdrawiam.

https://www.facebook.com/AntyWindyk/?fref=nf

 

© Przeliczeni
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci